Rewolucja naukowo-techniczna

lipiec 8, 2007 by biznes2007

Rewolucja naukowo-techniczna wywarła także wpływ na inne dzie­dziny życia. Wiązała się z upowszechnieniem oświaty, kultury i nauki, podnoszeniem niezbędnego minimum kwalifikacji fachowych pracowni­ków, umożliwiła skracanie czasu pracy, rozwój nowych środków upo­wszechniania informacji itd. Konieczność szybkiego podniesienia ogól­nego i zawodowego wykształcenia ludności pracującej, a zwłaszcza robot­ników, stworzyła warunki dla daleko idących przemian w społeczno-za­wodowej strukturze społeczeństw. Proces intelektualizacji pracy robot­ników prowadzi do kulturowego awansu całej klasy robotniczej, zaciera­nia się wyraźnych granic zwłaszcza między robotnikami a inteligencją techniczną oraz innymi grupami społeczno-zawodowymi. Społecznie po­zytywne konsekwencje rewolucji naukowo-technicznej ujawniają się prze­de wszystkim w ustroju socjalistycznym. Stwarza on pełne możliwości wykorzystania jej osiągnięć dla dobra człowieka.

łączniki i akcesoria do mebli sklepowych

lipiec 4, 2007 by biznes2007

W konstrukcjach połączeń meblowych, mebli sklepowych znajdują zastosowanie nie tylko tradycyjne łączniki i akcesoria wykonane z metali koloro­wych i stali, lecz również w coraz większym stopniu łączniki me­blowe z tworzyw sztucznych. Są one znacznie lżejsze od metalo­wych, odporne na korozję, odznaczają się również małym współczynnikiem tarcia i stosunkowo dużą odpornością na ścieranie. Najczęściej stosowanymi w meblarstwie łącznikami konstrukcyj­nymi z tworzyw sztucznych są niżej omówione.

Zawiasy wytwarzane jako zawiasy taśmowe i jako zawiasy skrzy­dełkowe stosowane szczególnie w koszach wyprzedażowych.
Złącza czopikowe jako okucia rozbieralne, stosowane do zawie­szania drzwiczek w meblach sklepowych

 

Zatrzaski drzwiowe stosowane przy minimalnym nacisku do za­mykania drzwiczek w regałach handlowych oraz do wyrobu takich elementów ekspozycji jak kraty wiszące.

Połączenia śrubowe i inne akcesoria meblowe znajdujące zastoso­wanie w meblach rozbieralnych ( wieszaki odzieżowe, regały, stojaki i ekspozytory, kosze ) np. nagwintowane tulejki z jed­nym lub dwoma wkrętami (stosowane do łączenia elementów pły­towych), i nasadki — jako ochraniacze do nóżek krzeseł, foteli i sto­łów handlowych oraz różnego rodzaju uchwyty do mebli do sklepów.

Łączniki te wytwarza się głównie z poliamidu lub z polichlorku winylu z dodatkiem żywic pigmentowanych (zawiasy, zatrzaski), a także z octamu celulozy i z polistyrenu, niekiedy również z wkładką z kolorowej folii aluminiowej (np. nasadki do nóżek). Wykonuje się je w różnych kolorach, co sprawia, że są one często ozdobnym elementem wyrobu meblowego.

Obróbka uzupełniająca w trakcie pasowania i zamocowywania łączników z tworzyw sztucznych w elementach konstrukcji meblo­wych przebiega podobnie jak podczas zastosowania łączników me­talowych, przy czym bardzo często łączą się one z drewnem tylko na klej (np. zatrzaski drzwiowe).

 

Różnice

lipiec 1, 2007 by biznes2007

Spotyka się dwóch Amerykanów.

-      Cześć, co słychać, jak się masz?

-      Cześć, wspaniale, a ty?

Taki krótki powitalny dialog słyszysz dziesiątki razy w amerykańskim czy kanadyjskim sklepie, przed domem, na ulicy, w parku, restauracji i w każdym innym miejscu. A towarzyszy mu zawsze pogodny uśmiech. Właśnie stracił pracę, żona odeszła, zabierając całą gotówkę, syn rozbił nieubezpieczony samochód, głowa od tego wszystkiego mu pęka, czuje, jak siwieje, ale wszystko jest „Okay”. Nie, nie jest, ale ten człowiek wie:

-      że swoimi problemami nie powinien obarczać znajome­go, bo jemu samemu i tak nic to nie da, a znajomego może przytłoczyć (sam nie lubi być przygniatany cudzymi proble­mami, ma swoich dosyć, a więc nie czyni drugiemu, mojemu niemiłe);

-      że inni, podobnie jak 1 on, lubią uśmiech, radość, problemy starają się ukryć, schować w szafie 1 swoją pogo­dą ducha, pozytywnym nastawieniem wprowadzać atmo­sferę, w której wszyscy czują się dobrze;

-      że ludzie unikają zmartwień i mimo woli może znaleźć się na marginesie życia towarzyskiego.

W tym samym sklepie, parku, kawiarni spotyka się dwóch Polaków.

-     Cześć, co słychać, jak się masz?!

-     Cześć! A, stara bieda, lepiej nie mówić! Co tu może być słychać?! O, człowiek stówę wziął i śladu po niej nie ma. Wszędzie tylko płać, a zarobić nie dają. Ale oni to mają. Złodzieje! A tu jeszcze podwyżkami straszą. A teraz zarobić nie ma gdzie. Wszędzie zwalniają, Kazika zakład zamknęli, mój ledwo ciągnie. W dodatku dzieciak mi ze schodów spadł. Nie, nic mu się nie stało, ale Hanka od razu w panikę wpadła. Szkoda gadać! No, a co u ciebie?

-     Powiem ci, że ty jeszcze nie wiesz, co to znaczy bieda. Ja to dopiero…

No i zaczyna się zwykła licytacja.

Odnoszę wrażenie, że narzekanie, opowiadanie o swo­ich kłopotach, wzajemne obarczanie się problemami na­leży w pewnych środowiskach do dobrego tonu. Niektórzy ludzie pewnie obawiają się, że nie narzekając, nie skarżąc się, mogą wypaść z gry, z towarzystwa, stracić przyjaciół. Boją się, że zostaną potraktowani jako nienormalni Inni zapewne lękają się zazdrości, zawiści, braku pomocy w chwilach krytycznych i w związku z tym nawet w sytu­acjach, gdy mogliby się pochwalić jakimiś radościami, które ich spotkały, być pogodni i zadowoleni, wolą się nie wychylać.

Polski Henry Ford

czerwiec 24, 2007 by biznes2007

Za polskiego Henry’ego Forda może się uwa­żać Zbigniew Sykulski, założyciel i właściciel księgarni internetowej Merlin. Sto lat temu sa­mochody były taką samą nowością techniczną jak dziś internet. Ford projektował konstruk­cje i dłubał w silnikach, a Sykulski szukał na­tchnienia, szperając w raczkującej przed laty sieci. Pierwszy zainwestował w fabrykę samo­chodów, a drugi w księgarnię internetową. Obaj dorobili się na nowych technologiach. Początki byłyprozatćzne. – Trafiłem na strony amerykańskiej księgarni internetowej Amazon. Zamówiłem książkę. Dotarła do mnie dwa tygodnie później i sprawiła, że szczęka mi opadła. To działało! Wtedy postanowiłem otworzyć podobną firmę na polskim rynku - opowiada. Merlin powstał więc nie z miłości do literatury, ale z fascynacji tym, co nowe. Na początku były tylko problemy. Po pierw­ sze, nikt nie wierzył w rozwój sieci i że w ogóle będzie można na niej zarobić. Po drugie, nie było programu komputerowego do obsługi ta­kiej księgarni. Po trzecie, nie było ludzi do pra­cy. Ale takich, którzy naprawdę znają się na rzeczy. Pierwszy problem Sykulski rozwiązał szybko. Po prostu nie wierzył malkontentom i omijał ich szerokim łukiem. Drugi pokonał tak, że znalazł ludzi, którzy napisali program specjalnie dla niego. Z trzecim zaś poradził so­bie w ten sposób, że zatrudniał ludzi bez do­świadczenia, ale z pasją. Dziś sam się dziwi, skąd na to wszystko miał czas, pieniądze i siły. W kwietniu 1999 roku wreszcie otworzył sklep. – Promowało nas ha­sło „Spróbuj, to naprawdę działa”. To zdanie miało przekonać nie tylko internautów, ale i nas samych, twórców Merlina – wspomina z uśmiechem Sykulski. I chociaż równolegle zMerlinem w internecie startowało wiele firm, to właśnie oni stali się największym in­ternetowym sklepem w Polsce. Większość ów­czesnych konkurentów otwierało witryny, nie sklepy. Żeby cokolwiek zamówić, trzeba było dzwonić, wysyłać listy. To się nie sprawdziło. Znowu okazało się, że najważniejszy jest po­mysł, kreatywność.

- Zakładałem, że Merlin potrzebuje 4 – 5 lat na to, żeby zaczął przynosić zyski – opowiada Sykulski. – To pozwoliło nam przetrwać naj­pierw chwile entuzjazmu, kiedy na początku roku 2000 wszyscy chcieli w nas inwestować, a później moment, kiedy internetowa bańka pękła i trzeba było znaleźć pieniądze na finan­sowanie strat. A wtedy nikt już nie był zainte­
resowany rozmowami z nami – wspomina.

 

ustalenie nazw wyrobów

czerwiec 23, 2007 by biznes2007

Zasadniczym zagadnieniem jest ścisłe ustalenie nazw wyrobów oraz określenie, które wyroby zaliczane mają być do jakiej grupy, a ponadto określenie jednostek miary. W przeciwnym przypadku ten sam wyrób produkowany w różnych zakładach mógłby być oznaczany różnymi nazwa­mi i odwrotnie, nazwami o tym samym brzmieniu oznaczano by różne wy­roby; ponadto te same wyroby podawano by w różnych jednostkach miary, a więc byłyby to dane niesumowalne (nie możemy zsumować ton i metrów). W sprawozdaniach można by spotkać np. takie zapisy: silniki elektrycz­ne — w sztukach, motory — w kg itp.; przy czym w tym drugim przy­padku nie wiadomo czy to motory elektryczne (silniki elektryczne), mo­tory gazowe (silniki gazowe) czy motory spalinowe (silniki spalinowe).

W niektórych przypadkach ustalenie jednej tylko jednostki miary dla danego wyrobu jest niewystarczające, gdyż produkcja podana tylko w je­dnej jednostce miary charakteryzuje w sposób niedostateczny —od strony użytkowej — rozmiary produkcji danego wyrobu (lub grupy wyrobów). W przypadkach takich podaje się dwie lub więcej jednostki miary i wielkość produkcji musi być wykazywana nie tylko w jednej z podanych jednostek miary, ale we wszystkich, które zostały podane.

Przykład. Jeśli podamy produkcję tkanin tylko w metrach bieżących lub kwa­dratowych nie określi to wystarczająco wielkości produkcji ze względu na różną grubość i szerokość tkanin — np. tkaniny ubraniowe męskie i tkaniny na letnie suknie damskie. W wykazie wyrobów podano dla tkanin dwie jednostki miary — metry i kilogramy.

W zakresie produkcji silników elektrycznych podaje się jej wielkość w trzech jednostkach miary — w sztukach, według wagi w kg oraz według mocy w kW. Przykładowo podajemy tabelkę zawierającą dane o produkcji silników elektrycz­nych.

W praktyce można nieraz stosować stopniowanie danej jednostki miary, tzn. podawać produkcję wyrobów w różnych wielkościach tej samej jedno­stki miary, np. w kilogramach — kg, kwintalach —q, tonach — t; nie wolno natomiast zmieniać jej na inną, nie podaną w wykazie.

spółdzielnie rzemieślnicze

czerwiec 22, 2007 by biznes2007

Zaraz po wyzwoleniu część czynnych przed wojną spółdzielni rzemieślniczych reaktywowało swą działalność. Już w 1945 r. działalność handlową podjęły 24 spółdzielnie, a w roku następ­nym liczba spółdzielni — wówczas już pomocniczych — wzrosła do 59. Pod względem ogólnego nadzoru, kontroli i instruktażu spółdzielnie te podlegały Związkowi Rewizyjnemu Spółdzielni RP, natomiast nie posiadały centrali gospodarczej. W celu wy­pełnienia przynajmniej w pewnym stopniu tej luki wprowadzo­no do statutu powołanej w połowie 1946 r. Rzemieślniczej Cen­trali Zaopatrzenia i Zbytu przepis zobowiązujący ją do współ­pracy i opieki nad rzemieślniczymi spółdzielniami pomocniczymi. Pomimo nieco innego charakteru tej Centrali mogła ona podjąć zadania centrali gospodarczej spółdzielni pomocniczych, ponieważ działała w tym samym środowisku i spełniała podobne funkcje, a następnie — po nawiązaniu odpowiednich kontaktów ze spół­dzielniami — stopniowo mogła przekształcić się w taką centralę.

Rzemieślnicza Centrala Zaopatrzenia i Zbytu została powołana .przez samorząd gospodarczy rzemiosła jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, której udziałowcami były poszczególne izby rzemieślnicze. Potrzeba stworzenia takiej organizacji gospodar­czej wynikała z charakteru przemian, jakie zaszły w gospodarce narodowej po wyzwoleniu. Przejęcie przez państwo kluczowych gałęzi przemysłu, skoncentrowanie w odpowiednich instytucjach państwowych prawa dysponowania surowcami oraz wprowadze­nie planowania gospodarczego spowodowało konieczność po­wołania organizacji działającej na styku gospodarki wtedy socjalistycz­nej i indywidualnych warsztatów rzemieślniczych.

zabezpieczenie się przed złodziejem

czerwiec 18, 2007 by biznes2007

Najprostszym i najtańszym sposobem zabezpieczenia się przed złodziejem są zmienne godziny
wychodzenia i przychodzenia do domu, częste wizyty znajomych lub po prostu pojawianie się
od czasu do czasu w okolicach domu nieobecnego sąsiada. Ruch w budynku, nawet sztuczny!
skutecznie odstrasza napastnika. Ma on utrudnioną obserwację posesji, trudno jest mu
przewidzieć, co się stanie w chwili, gdy zdecyduje się na atak. Jednak same tzw. działania organizacyjne są niewystarczające. W przypadku domów jednorodzinnych istnieje wysokie zagrożenie włamaniem, dlatego nieodzowne są zabezpieczenia mechaniczne i elektroniczne.
Polskie statystyki policyjne wykazują, że co 60 sekund ma miejsce kradzież. Najczę­ściej atakowane są obiekty bez widocznych zabezpieczeń. Okazuje się, że co czwarty zaatakowany obiekt byt pozbawiony nawet podstawowych zabezpieczeń mechanicznych. Włamywacze są w stanie w kilkanaście sekund sforsować 90% standardowych zamków drzwiowych i okiennych. Natomiast tylko w 3% obiektów wyposażonych w dodatkowe środki techniczne, zwłaszcza elektroniczne, zanotowano przestępstwa. Włamywacze starają się bowiem unikać obiektów mających niestandardowe zabezpieczenia techniczne i ochronę fizyczną.

Zapamiętaj kilka prostych zasad negocjacji

czerwiec 12, 2007 by biznes2007

Przyszły przełożony zapewne sam zapy­ta o twoje oczekiwania finansowe. Dlate­go musisz mieć przygotowaną konkretną propozycję. Możesz ją krótko uzasadnić, np. „tyle zarabiałam w poprzedniej firmie na takim samym stanowisku”. Jeśli twój szef wymienionej sumy nie zaakceptuje, poda swoją propozycję.

Jeśli jest ona wyraźnie poniżej twoich oczekiwań, zaczynają się prawdziwe ne­gocjacje! Na ogół (szczególnie w firmach o naprawdę niejawnych płacach) przyszły szef dysponuje pewnym zapasem, który pozostawił sobie na negocjacje płacowe po stażu (lub okresie próbnym), kiedy już sprawdzisz się jako pracownik. Ten zapas odpowiada kwocie, która zrówna jego ofertę ze średnią stawką na twoim stano­wisku (powiedzmy, że pracownicy średnio zarabiają 2800 zł, a on proponuje 2400). Jeśli ta różnica nie jest duża, to wiadomo, jak masz negocjować. Musisz powiedzieć, że przy takich obowiązkach oczekiwałaś 2800 zł. Składając taką ofertę, wykorzy­stujesz sprawdzoną zasadę, dotyczącą ne­gocjacji: jeżeli rozpoczęły się one między liczbami 2800 i 2400, kończą się w środku tego przedziału, czyli liczbą, która jest w pobliżu 2600. Szef trochę dodaje, ty tro­chę ustępujesz. Aż wreszcie się „spotka­cie”. Jeżeli nie jesteś zadowolona z propo­zycji, nie stawiaj sprawy na ostrzu noża. Zaproponuj raczej powrót do tej rozmo­wy na przykład za 2 czy 3 miesiące, kiedy już będzie mógł ocenić efekty twojej pra­cy). Czasami warto przystać na niższe wy­nagrodzenie, mając w perspektywie cie­kawą drogę zawodową, bo np. ta firma szybko się rozwija.

Pamiętaj, że nie ma dużych ani małych pieniędzy – są tylko odpowiednie i nieod­powiednie do ilości i rodzaju pracy. Roz­mawiacie nie o grubości twojego portfe­la, ale o zakupie twojego czasu i zawodo­wych umiejętności. W tej rozmowie nie ma nic osobistego. To dialog, z bizneso­wymi uzasadnieniami i regułami.

otworzyli centrum handlowe

czerwiec 7, 2007 by biznes2007

Bardzo mocno odczuliśmy otwarcie Arkadii: w roku 2006 odnotowaliśmy spadek obrotów o połowę w stosunku do roku 2005. Tej wiosny sprzedaż też nie jest najlepsza, na co dodatkowo wpływa słaba pogoda. Naszą zmorą jest brak parkometrów, w bezpośredniej okolicy sklepu zaparkowanie samochodu jest praktycznie niemożliwością. Miasto nie reaguje na wezwania właścicieli sklepów tego pasażu handlowego. Niestety, ma to swoje skutki: kolejne punkty sprzedaży upadają, a w ich miejscu otwierane są sexshopy, co jest bardzo niekorzystnym towarzystwem dla sklepów takich jak nasz, a dla ulicy, która w nazwie ma takiego patrona nie stanowi bynajmniej powodu do dumy.

igra z zabezpieczeniami eBay

czerwiec 5, 2007 by biznes2007

Wygląda na to, że rumuński haker Vladuz po raz kolejny igra z
zabezpieczeniami eBay. To nie pierwszy i zapewne nie ostatni poranek
którego informatycy i użytkownicy eBay mają niespodziankę na serwerze
portalu. Haker po każdych kolejnych deklaracjach osób odpowiedzialnych za
bezpieczeństwo pokazuje jak bardzo informatycy się mylą i uświadcza wszystkich
wokół, że to on wygrywa ten pojedynek. Trwają poszukiwania, haker jest  sławny
już na całym świecie, a  mimo to pozostaje nieuchwytny.  Vladuz kazał
ludziom oglądać wiadomości CNN i zapewnił, że będzie tam o nim
głośno.
Mężczyzna
już od dłuższego czasu bawi się z eBay co bardzo psuje im
reputację, w
ten sposób portal traci zaufanie swoich klientów. Przestępstwa
popełniane
przez Vladuza uchodzą mu ciągle bez konsekwencji, co jest bardzo
niepokojące, wydaje się, że to on rządzi na eBay i nie powodu do
swojego pseudonimu dodał ostatnio końcówkę: “power”, czyżby haker
szykował kolejne, bardziej szokujące i widowiskowe niespodzianki, może to swoista
reaktywacja?! VladuzPower ciągle nie daje spokoju eBay i tak pewnie będzie
jeszcze długo.